Google wprowadza Kolibra

Pod koniec września Google ogłosiła wprowadzenie algorytmu wyszukiwania o nazwie Hummingbird (Koliber). Celem jest poprawienie wyszukiwania głosowego i złożonych zapytań zadawanych przez użytkowników w języku naturalnym. Zastąpi on wprowadzony w 2010 roku algorytm Caffeine (kofeina). Podstawą sukcesu założonej w 1998 roku przez dwóch doktorantów Uniwersytetu Stanforda, Larry’ego Page’a i Siergieja Brina firmy, była nowatorska metoda analizy powiązań hipertekstowych stron internetowych – algorytm BackRub (obecnie pod nazwą PageRank). Oczywiście pozostaje on nadal podstawą wyszukiwania i prezentacji uzyskanych wyników. Jednak przez 15 lat internet dynamicznie się rozwijał i właściwe prezentowanie poszukiwanych treści stanowi duże wyzwanie. Dodatkowo pozycja wyszukiwarki Google spowodowała, że uzyskanie odpowiedniej pozycji w wynikach wyszukiwania stało się znaczącą i wymierną wartością dla firm. Za podniesienie pozycji strony w wynikach wyszukiwania płaci się coraz wyższe kwoty. Takie działania mają zazwyczaj nie wiele wspólnego z polityką firmy. Użytkownicy wyszukiwarki zgodzą się na prezentowanie powiązanych tematycznie reklam tylko pod warunkiem, że dzięki algorytmowi wykorzystywanemu przez Google, uzyskają lepszy dostęp do treści, których szukają, niż oferują to wyszukiwarki konkurencji.
Poprzednie modyfikacje algorytmu, Panda i Pingwin nie wprowadzały tak znacznych zmian, jak wprowadzony właśnie Koliber. Ma on wpłynąć na ok. 90% wszystkich wyników wyszukiwarki. Dzięki sprawnemu przetwarzaniu dłuższych fraz zapytań wyszukiwarka będzie mogła prezentować wyniki lepiej odpowiadające oczekiwaniom internautów. Pod koniec lat 90. często przy wyszukiwaniu używało się operatory logiczne. Dziś o tym już prawie nikt nie pamięta. Koliber ma sprawniej rozpoznać, co chcemy znaleźć, analizując złożone zapytania zadawane w języku naturalnym.

Co czeka SEO?
Już od pewnego czasu pozycjonowano strony na dłuższe frazy złożone z 2-3 słów. Teraz wyszukiwarka będzie zapewne dokładniej analizować treść strony pod względem semantycznym. Będzie liczył się też kontekst, lokalizacja, lepszą personalizację wyników wyszukiwania, itp. Co może oznaczać, że pozycja w wyszukiwarce danej strony nie będzie identyczna przy podobnych zapytaniach. Algorytm powinien sobie coraz lepiej radzić z treścią również w języku polskim.
Po wprowadzeniu w 2011 roku algorytmu Panda, wiele stron z treścią o niskiej jakości straciło wysokie pozycje. Jeszcze bardziej restrykcyjny był Pingwin, uderzając w sztucznie promowane strony. Teraz oryginalna, przydatna dla internautów treść, jeszcze bardziej będzie w cenie. Właściciele stron muszą zacząć bardziej zwracać uwagę na jakość własnej strony niż polegać tylko na pozycjonowaniu. Zaplecza używane do pozycjonowania mogą w nowych warunkach nie spełniać swojego zadania.

Nie dodano jeszcze komentarza.

Dodaj komentarz

Udowodnij, że jesteś człowiekiem - przepisz tekst z obrazka

Przepisz kod z obrazka

Powered by WP Robot